Tu mnie boli. No i co?
Wyobraź sobie, że w samochodzie zapala się kontrolka.
Auto jedzie. Nawet całkiem dobrze. Zmieniasz styl jazdy – wolniej, ostrożniej, płynniej. Nic nie stuka, nic nie piszczy. Można jechać dalej.
Tylko że nadal nie masz pojęcia, czy to drobiazg, czy sytuacja, w której za chwilę silnik się zapali i wszystko wybuchnie.
To, że jedzie, mówi tylko jedno: jeszcze jedzie.
Z ciałem bardzo często robimy dokładnie to samo.
„Tu mnie boli” jako moment, a nie problem
Na pilatesie ciało zaczyna być słyszane. To, co na co dzień jest zagłuszane kawą, stresem, siedzeniem, nagle wychodzi na pierwszy plan. I wtedy ktoś mówi:
„tu mnie boli”,
„tu coś czuję”,
„tego ruchu nie lubię”.
To nie jest błąd.
To jest moment, w którym zapala się kontrolka.
Pilates sprzyja uważności. Ciało przestaje być tłem i zaczyna wysyłać sygnały, które wcześniej były ignorowane albo spychane na później. I to jest dobre.
Najczęstsza pułapka: skoro wyszło w ruchu, to ruch to rozwiąże
Problem zaczyna się wtedy, gdy uznajemy, że skoro kontrolka zapaliła się w trakcie ćwiczeń, to ćwiczenia są odpowiedzią.
To tak, jakby po zapaleniu kontrolki zmienić muzykę w aucie i uznać, że skoro jedzie ciszej, to temat jest zamknięty.
Odczucie w ciele nie jest jeszcze instrukcją obsługi.
Jest informacją. I tylko informacją.
Mata to nie rentgen
Pilates nie jest diagnostyką.
Mata nie jest rentgenem.
Ćwiczenie nie jest odpowiedzią na pytanie „dlaczego”.
Na macie widać ruch – tak jak na desce rozdzielczej widać wskaźniki. Można zobaczyć, że coś pracuje nierówno, że coś reaguje szybciej, że coś się spina. Ale wskaźniki nie mówią dlaczego. One tylko informują, że coś warto sprawdzić.
Lustro pokazuje obraz, nie przyczynę
Pilates działa trochę jak bardzo dobre lustro. Pokazuje asymetrię, której wcześniej nie zauważałeś. Pokazuje, że jedno biodro „ciągnie” bardziej, że szyja reaguje szybciej niż reszta ciała. Ale lustro nie powie, skąd się to wzięło.
A my bardzo chcielibyśmy, żeby powiedziało.
Dlatego pilates bywa zdradliwy. Jest precyzyjny, uważny, mądry. I właśnie przez to łatwo zrobić z niego wyrocznię. Skoro coś „wyszło” na macie, to pewnie tam też trzeba to „naprawić”.
Gdy przyjemne nie znaczy bezpieczne
Piszę to również z własnego doświadczenia. Mam zdiagnozowaną dyskopatię, ale gdybym kierował się wyłącznie tym, co czuję po ćwiczeniach, wiele ruchów uznałbym za idealne – bo są przyjemne, bo dają ulgę, bo „rozluźniają”.
Tyle że przyjemność to nie zawsze informacja o bezpieczeństwie.
Czasem to tylko chwilowe zdjęcie napięcia z miejsca, które i tak wróci.
Diagnoza była dla mnie jak mapa. Pilates – jak droga. Bez mapy można jechać długo. Nawet komfortowo. Ale nie mieć pojęcia, czy jedzie się do celu, czy w kółko.
Ruch bez kontekstu to remont bez planu
Ruch bez kontekstu jest jak remont bez projektu. Można coś poprawić, coś wygładzić, coś zamaskować. Tylko że pod farbą problem nadal tam jest.
Nie wszystko, co poczujesz na macie, jest problemem.
Ale też nie wszystko, co daje ulgę, jest rozwiązaniem.
Gdzie naprawdę jest miejsce pilatesu
Pilates nie jest od odpowiadania na pytanie „co mi jest”.
Jest od tego, żeby – kiedy już to wiesz – nie dolewać oliwy do ognia.
Żeby poruszać się mądrzej.
Żeby nie przyspieszać tam, gdzie trzeba zwolnić.
Pilates nie jest strażakiem.
Jest gaśnicą – użyteczną wtedy, gdy wiesz, gdzie jest ogień.
Na koniec
To, że ciało jeszcze jedzie, nie znaczy, że nie warto zajrzeć pod maskę —
zanim coś wybuchnie w najmniej oczekiwanym momencie.
Pilates nie traci na wartości, gdy ma swoje granice.
On je właśnie wtedy pokazuje.
Kategorie
- Akcesoria Pilates (2)
- Historia Pilatesa (3)
- Order Pilates (3)
- Pilates i Natura (2)
- Prawidłowe nawyki (4)
- Taniec i Pilates (1)
- Współczesny Pilates (4)
- Zasady Pilatesa (6)
Prawidłowe nawyki
Moje wpisy
- Tu mnie boli. No i co?
- 5 pilatesowych trików na lepszy sen
- Pilates a ból pleców – fakty i mity
- Jak natura wspiera efekty Pilates – co mówi nauka o ruchu w naturalnym środowisku
- Pilates przez dekady — pełna podróż przez historię metody
- Kim była Romana Kryzanowska? Historia klasycznego Pilatesa
- Order Pilates: Roll Over
- Order Pilates: Roll Up
- Order Pilates: The Hundred
- Dlaczego mniej znaczy więcej?
- 10 ruchów, które powtarzasz każdego dnia… i które pewnie robisz źle
- Pilates a ruchy zwierząt – więcej wspólnego niż myślisz!
- Czy Pilates to męski trening?
- Small Ball w Pilatesie – Historia, Zastosowanie i Korzyści
- Czy Klasyczny Order Pilatesa Sprawdza Się na Grupowych Zajęciach Fitness?
- Pilates klasyczny, a współczesna wersja – dlaczego wybieram tę drugą?
- Magic Circle – Tajna Broń Pilatesa i Jego Fascynująca Historia
- Pilates dawniej i dziś
- Siła balansu w pilatesie – jak w tańcu
- Oddech – siła, która prowadzi ruch